Baltic Capital

Egzekucje

Termin licytacji nieruchomości jest już wyznaczony. Co może ją jeszcze zatrzymać?

Termin licytacji już jest? Sprawdź, które ruchy mogą zatrzymać sprzedaż nieruchomości, a które dają tylko poczucie działania.

6 czerwca 2026 · 23 min czytania · Baltic Capital

Temat

Egzekucje

Tak, licytację nieruchomości można czasem zatrzymać nawet po wyznaczeniu terminu. Ale tylko wtedy, gdy przed licytacją albo przed zamknięciem przetargu pojawi się konkretny skutek prawny.

Najmocniejsze sytuacje są proste: dług z kosztami zostaje spłacony w terminie, wierzyciel składa wniosek o zawieszenie albo umorzenie, sąd wstrzymuje czynność albo zawiesza egzekucję, termin licytacji został wyznaczony wadliwie, tytuł wykonawczy ma problem, albo sprzedaż prywatna została rozliczona tak, że pieniądze rzeczywiście idą na spłatę wierzyciela i kosztów.

Nie zatrzymuje licytacji samo pismo z prośbą. Nie zatrzymuje jej sam telefon do komornika. Nie zatrzymuje jej obietnica spłaty. Nie zatrzymuje jej sam kupujący. Nie zatrzymuje jej też sama skarga, jeżeli sąd nie wstrzyma czynności albo nie zawiesi postępowania.

Dlatego po wyznaczeniu terminu nie chodzi o to, żeby „coś wysłać”. Chodzi o to, żeby sprawdzić, czy w twojej sprawie istnieje działanie, które przed właściwym momentem procedury wywoła formalny skutek.

Termin licytacji jest już wyznaczony. Czy można ją jeszcze zatrzymać?

Można, ale nie w każdej sprawie i nie każdym sposobem.

Wyznaczony termin licytacji oznacza, że egzekucja z nieruchomości jest już daleko. Zwykle wcześniej było zajęcie nieruchomości, opis i oszacowanie, a potem obwieszczenie o licytacji. To nie oznacza automatycznie, że nieruchomość musi zostać sprzedana. Oznacza jednak, że zwykłe działania bez skutku prawnego zaczynają być szczególnie niebezpieczne.

Art. 952 § 1 k.p.c. wiąże wyznaczenie terminu licytacji z wcześniejszym etapem opisu i oszacowania. Termin licytacji nie powinien być wyznaczony wcześniej niż po upływie dwóch tygodni od uprawomocnienia się opisu i oszacowania ani przed uprawomocnieniem się wyroku, na podstawie którego wszczęto egzekucję, jeżeli taki wyrok jest podstawą egzekucji.

Dlatego trzeba od razu ustalić, co dokładnie się dzieje. Czy licytacja dopiero ma się odbyć? Czy jest to pierwsza licytacja? Czy druga? Czy to licytacja elektroniczna? Czy e-przetarg już trwa? Czy został zakończony? Czy sąd udzielił już przybicia? Czy sprawa jest już po przysądzeniu własności?

To nie są drobne różnice. Jeżeli przetarg jeszcze się nie rozpoczął, możliwości jest więcej. Jeżeli e-przetarg trwa, trzeba sprawdzić, kiedy dokładnie się kończy. Jeżeli przetarg już się zakończył, część działań przestaje dotyczyć samej licytacji i przechodzi na etap przybicia. Jeżeli przybicie się uprawomocniło, część wcześniejszych zarzutów może być już spóźniona.

Art. 997–999 k.p.c. pokazują, dlaczego etap po licytacji jest znacznie trudniejszy. Po przybiciu i późniejszym przysądzeniu własności nie można traktować sprawy tak, jakby nadal była przed przetargiem. Prawomocne przysądzenie własności przenosi własność na nabywcę i daje podstawę do ujawnienia prawa własności oraz wprowadzenia nabywcy w posiadanie.

Dlatego odpowiedź „tak” albo „nie” bez dokumentów jest za słaba. Najpierw trzeba ustalić etap. Potem dopiero można sprawdzić, czy działa spłata, wierzyciel, sąd, skarga, błąd w procedurze, sprzedaż prywatna albo inny środek.

Kiedy licytacja może nie dojść do skutku?

Licytacja może nie dojść do skutku wtedy, gdy przed jej przeprowadzeniem albo przed zamknięciem przetargu pojawi się formalna przeszkoda albo zdarzenie, które odbiera sens dalszej sprzedaży nieruchomości w tej egzekucji.

Pełna spłata przed przetargiem

Art. 981 k.p.c. mówi, że jeżeli należność wierzyciela będzie uiszczona wraz z kosztami przed zamknięciem przetargu, komornik umorzy egzekucję. To nie jest częściowa wpłata ani obietnica kupującego.

Formalny ruch wierzyciela

Art. 820 k.p.c. przewiduje zawieszenie na wniosek wierzyciela, a art. 825 k.p.c. umorzenie na wniosek wierzyciela. Rozmowa ma znaczenie dopiero wtedy, gdy prowadzi do dokumentu albo wniosku.

Decyzja sądu albo błąd procedury

Sąd może zawiesić postępowanie albo wstrzymać czynność. Jeżeli termin, obwieszczenie, opis, oszacowanie albo doręczenie są wadliwe, trzeba użyć konkretnego środka, a nie wysyłać ogólne pismo.

Sprzedaż prywatna pomaga tylko wtedy, gdy nie jest zwykłym podpisaniem aktu, lecz prowadzi do zapłaty na rzecz wierzyciela, kosztów egzekucyjnych i skutku w postępowaniu. Sam kupujący nie wystarcza, bo art. 930 § 1 k.p.c. mówi, że rozporządzenie nieruchomością po jej zajęciu nie ma wpływu na dalsze postępowanie.

To jest główna zasada całego tematu: licytacji nie zatrzymuje zamiar działania. Zatrzymuje ją dopiero działanie, które wywołuje konkretny skutek w egzekucji.

Czy samo pismo do komornika coś daje?

Samo pismo z prośbą zwykle nie zatrzyma licytacji.

Może wyjaśnić sytuację. Może przekazać dokumenty. Może wskazać błąd. Może być elementem większego działania. Ale samo zdanie „proszę odwołać licytację, bo chcę spłacić dług” nie tworzy jeszcze podstawy do odwołania terminu.

Komornik nie działa jak negocjator między dłużnikiem a wierzycielem. Komornik prowadzi egzekucję w granicach tytułu wykonawczego, wniosku wierzyciela i przepisów. Jeżeli ma wstrzymać czynność, musi istnieć podstawa: dokument, decyzja sądu, wniosek wierzyciela, dowód spłaty, zwłoka udzielona przez wierzyciela albo inny konkretny powód proceduralny.

Art. 822 k.p.c. dobrze pokazuje różnicę między prośbą a dokumentem. Komornik wstrzymuje się z dokonaniem czynności, jeżeli przed jej rozpoczęciem dłużnik złoży niebudzący wątpliwości dowód na piśmie, że obowiązek spełnił albo że wierzyciel udzielił mu zwłoki. To nie jest zwykła prośba. To jest dokument, który ma konkretną treść i można go ocenić w postępowaniu.

Jeżeli pismo do komornika ma mieć sens, musi zawierać coś więcej niż prośbę. Musi pokazywać podstawę działania: dowód zapłaty, dokument wierzyciela, błąd w terminie, problem z obwieszczeniem, informację o decyzji sądu albo konkretny wniosek związany z wadliwą czynnością.

Bez tego pismo może dać tylko poczucie, że coś zostało zrobione. A przy wyznaczonym terminie licytacji poczucie działania nie wystarcza.

Czy skarga na komornika zatrzyma licytację?

Sama skarga nie zatrzymuje licytacji.

To jest jeden z najważniejszych punktów. Skarga na czynności komornika może być potrzebna, ale jej wniesienie nie oznacza automatycznie, że egzekucja staje w miejscu.

Art. 767² § 2 k.p.c. mówi wprost, że wniesienie skargi nie wstrzymuje postępowania egzekucyjnego ani wykonania zaskarżonej czynności, chyba że sąd zawiesi postępowanie albo wstrzyma dokonanie czynności.

Co nie wystarczy

  • Sama skarga złożona „żeby coś było w aktach”.
  • Ogólny sprzeciw wobec komornika bez wskazania wadliwej czynności.
  • Pismo bez wniosku o skutek czasowy, gdy termin licytacji jest blisko.

Co trzeba sprawdzić

  • Jaka czynność jest wadliwa i czy termin na skargę jeszcze biegnie.
  • Czy błąd wpływa na licytację.
  • Czy można wnosić o wstrzymanie czynności albo zawieszenie postępowania.

Art. 821 k.p.c. pozwala sądowi na wniosek zawiesić postępowanie egzekucyjne w całości albo części, jeżeli złożono skargę na czynności komornika albo zażalenie na postanowienie sądu. To jest właśnie różnica między samą skargą a skargą połączoną z próbą uzyskania skutku czasowego.

Skarga bez skutku czasowego może być za słaba. Możesz mieć rację co do błędu i jednocześnie nie zatrzymać licytacji, jeżeli sąd nie zdąży wstrzymać czynności albo zawiesić egzekucji.

Skarga jest narzędziem. Nie jest gwarancją zatrzymania licytacji.

Czy można zatrzymać licytację przez spłatę długu?

Tak, spłata może być najmocniejszym sposobem zatrzymania licytacji. Ale musi być pełna i wykonana w odpowiednim czasie.

Art. 981 k.p.c. wiąże skutek z zapłatą należności wierzyciela wraz z kosztami przed zamknięciem przetargu. Jeżeli ta zapłata nastąpi w terminie, komornik umarza egzekucję. To jest jedna z najtwardszych podstaw w całym temacie.

Nie chodzi więc o dowolną wpłatę. Nie chodzi o część długu. Nie chodzi o deklarację, że pieniądze będą za kilka dni. Nie chodzi też o to, że kupujący prywatny obiecał zapłacić cenę po akcie.

Chodzi o zapłatę należności wierzyciela razem z kosztami przed zamknięciem przetargu.

Przy licytacji elektronicznej trzeba dodatkowo sprawdzić czas trwania przetargu. Art. 986⁷ k.p.c. przewiduje, że przetarg elektroniczny rozpoczyna się i kończy w chwilach wskazanych w obwieszczeniu, trwa 7 dni, a w określonych przypadkach jego zakończenie może się przesuwać przez kolejne postąpienia. Ten sam przepis mówi, że w razie umorzenia egzekucji na podstawie art. 981 k.p.c. komornik niezwłocznie anuluje przetarg.

Nie licz tylko kapitału

Trzeba uwzględnić należność główną, odsetki na konkretny dzień, koszty procesu, koszty zastępstwa, koszty egzekucyjne, koszty opisu, oszacowania i obwieszczeń.

Sprawdź przyłączonych wierzycieli

Jeżeli jest kilku wierzycieli, spłata jednego z nich nie zawsze wystarczy do przerwania sprzedaży nieruchomości.

Ustal dokładny moment

Przy e-licytacji trzeba znać nie tylko dzień licytacji, ale dokładny czas zakończenia przetargu.

Błąd polega na tym, że dłużnik pyta: „ile mam długu?”. To nie jest jeszcze właściwe pytanie.

Właściwe pytanie brzmi: ile trzeba zapłacić i komu, żeby przed zamknięciem przetargu egzekucja z nieruchomości nie mogła iść dalej w dotychczasowym trybie?

Bez tej kwoty spłata może być tylko częściową wpłatą. A częściowa wpłata nie musi zatrzymać licytacji.

Czy wierzyciel może jeszcze odwołać albo wstrzymać licytację?

W wielu sprawach tak. Często to właśnie wierzyciel ma największy wpływ na to, czy licytacja będzie dalej prowadzona.

Komornik nie jest stroną ugody. Komornik nie powinien dowolnie odwoływać licytacji tylko dlatego, że dłużnik prosi albo obiecuje spłatę. Jeżeli chodzi o rozłożenie spłaty, zwłokę, porozumienie, sprzedaż prywatną albo cofnięcie egzekucji, trzeba patrzeć na wierzyciela.

Art. 820 k.p.c. przewiduje zawieszenie postępowania na wniosek wierzyciela. Art. 825 k.p.c. przewiduje umorzenie postępowania na wniosek wierzyciela. Art. 822 k.p.c. ma znaczenie wtedy, gdy dłużnik pokazuje komornikowi niebudzący wątpliwości pisemny dowód, że wierzyciel udzielił mu zwłoki.

Jeżeli wierzyciel mówi przez telefon: „proszę coś wpłacić, zobaczymy”, to nie jest jeszcze zatrzymanie licytacji. Jeżeli wierzyciel obiecuje, że „będzie dobrze”, to nie jest jeszcze skutek w egzekucji. Jeżeli pracownik wierzyciela mówi, że sprawa „pójdzie do działu ugód”, to też nie musi zmienić terminu licytacji.

Znaczenie ma formalne działanie: wniosek wierzyciela o zawieszenie, wniosek o umorzenie, pisemna zwłoka, precyzyjna promesa, zgoda na rozliczenie ceny sprzedaży prywatnej albo dokument, który można przedstawić komornikowi.

Dłużnik powinien więc pytać nie tylko: „czy możemy się dogadać?”. Powinien pytać: jaki dokument wierzyciel wystawi, jaki wniosek złoży, na jaką kwotę się zgadza, do kiedy, i jaki skutek ta czynność ma mieć w egzekucji.

W sprawie z wyznaczonym terminem licytacji ugoda bez skutku proceduralnego jest za słaba. Potrzebny jest dokument albo wniosek, który rzeczywiście zmienia dalszy bieg egzekucji.

Czy da się podważyć sam termin licytacji?

Czasem tak. Dlatego trzeba sprawdzić, czy termin licytacji został wyznaczony prawidłowo.

Termin sprzedaży nieruchomości nie powinien pojawić się przed właściwym zakończeniem wcześniejszych etapów. Szczególne znaczenie ma opis i oszacowanie. Art. 952 § 1 k.p.c. wymaga, aby termin licytacji nie został wyznaczony wcześniej niż po upływie dwóch tygodni od uprawomocnienia się opisu i oszacowania.

01

Opis i oszacowanie

Trzeba ustalić, kiedy czynność została ukończona i czy uczestnicy zostali prawidłowo zawiadomieni.

02

Skarga albo brak skargi

Jeżeli była skarga, trzeba sprawdzić, czy została rozpoznana i kiedy opis i oszacowanie stały się prawomocne.

03

Wyznaczenie terminu

Dopiero porównanie dat pokazuje, czy termin licytacji mógł zostać wyznaczony.

04

Obwieszczenie

Na końcu trzeba sprawdzić, kiedy i jak termin został publicznie ogłoszony.

Jeżeli termin został wyznaczony wadliwie, trzeba działać przez konkretny środek: skargę, wniosek o wstrzymanie czynności, wniosek o zawieszenie postępowania albo inne pismo, które wskazuje konkretną wadę. Jeżeli termin został wyznaczony prawidłowo, samo kwestionowanie daty będzie słabe.

Nie wystarczy powiedzieć, że termin jest „za szybki”. Trzeba pokazać, z którego dokumentu i z której daty wynika naruszenie procedury.

Czy zła wycena nieruchomości jeszcze coś zmienia?

Może, ale nie zawsze i nie na każdym etapie.

Jeżeli dłużnik uważa, że nieruchomość została zaniżona, pierwsze pytanie nie brzmi: „czy wycena jest niesprawiedliwa?”. Pierwsze pytanie brzmi: czy da się jeszcze skutecznie użyć zarzutu wobec opisu i oszacowania.

Art. 950 k.p.c. przewiduje termin zaskarżenia opisu i oszacowania. Co do zasady wynosi on dwa tygodnie od ukończenia opisu i oszacowania. Jeżeli opis i oszacowanie nie zostały ukończone w terminie podanym w zawiadomieniu, termin liczy się od doręczenia zawiadomienia o ukończeniu opisu i oszacowania.

Jeżeli termin minął, a opis i oszacowanie są prawomocne, późniejsze narzekanie na cenę może nie zatrzymać licytacji. To nie znaczy, że wycena nie ma znaczenia ekonomicznego. Znaczy, że może nie dawać już prostego narzędzia procesowego przed terminem licytacji.

Jeżeli po opisie i oszacowaniu stan nieruchomości istotnie się zmienił, art. 951 k.p.c. pozwala na dodatkowy opis i oszacowanie. Przykładowo: nieruchomość została poważnie uszkodzona, zakończono istotny remont, zmienił się stan budynku albo ujawniły się okoliczności wpływające na wartość. Wtedy nie chodzi o ogólne niezadowolenie z operatu, tylko o konkretną zmianę stanu albo konkretny błąd w procedurze.

Jeżeli ktoś mówi tylko „nieruchomość jest za tanio”, to jest za mało. Trzeba pokazać, co z tej informacji wynika proceduralnie.

Czy niski dług może zablokować licytację mieszkania albo domu?

Czasem tak, ale nie działa to automatycznie.

Art. 952¹ k.p.c. dotyczy lokalu mieszkalnego albo nieruchomości gruntowej zabudowanej budynkiem mieszkalnym, które służą zaspokojeniu potrzeb mieszkaniowych dłużnika. W takim przypadku termin licytacji wyznacza się na wniosek wierzyciela, a wierzyciel jest uprawniony do złożenia wniosku, jeżeli wysokość egzekwowanej należności głównej stanowi co najmniej jedną dwudziestą sumy oszacowania.

Nie każde mieszkanie

Trzeba ustalić, czy nieruchomość rzeczywiście służy potrzebom mieszkaniowym dłużnika.

Nie całe saldo

Liczy się egzekwowana należność główna, a nie każde saldo z odsetkami, kosztami i dodatkowymi należnościami.

Nie bez wyjątków

Ograniczenie nie działa między innymi przy określonych należnościach Skarbu Państwa, wyrokach karnych, zgodzie dłużnika albo zgodzie sądu.

Dlatego ten argument może być bardzo ważny, ale tylko wtedy, gdy jest policzony na dokumentach. Bez sumy oszacowania, należności głównej, informacji o wierzycielach, funkcji mieszkaniowej nieruchomości i sprawdzenia wyjątków nie da się powiedzieć, czy niski dług rzeczywiście blokuje termin licytacji.

Czy kupujący prywatny wystarczy, żeby nie było licytacji?

Nie. Sam kupujący nie wystarczy.

To jest jeden z najczęstszych błędów przy nieruchomości zajętej przez komornika. Dłużnik znajduje kupującego i zakłada, że skoro będzie sprzedaż prywatna, licytacja powinna zniknąć. Tak to nie działa.

Art. 930 § 1 k.p.c. mówi, że rozporządzenie nieruchomością po jej zajęciu nie ma wpływu na dalsze postępowanie. Nabywca może uczestniczyć w postępowaniu jako dłużnik, a czynności egzekucyjne są ważne zarówno wobec dłużnika, jak i nabywcy.

To oznacza, że po zajęciu nieruchomości sprzedaż prywatna nie zatrzymuje egzekucji tylko dlatego, że właściciel podpisał akt. Umowa przedwstępna też nie zatrzymuje licytacji. Kupujący nie usuwa problemu samym swoim zainteresowaniem.

Sprzedaż prywatna ma sens, jeżeli cena rzeczywiście wystarcza na spłatę wierzyciela, koszty i uporządkowanie skutków egzekucji. Wtedy transakcja nie jest tylko przeniesieniem własności. Jest sposobem rozliczenia sprawy.

Trzeba ustalić aktualne saldo. Trzeba sprawdzić księgę wieczystą. Trzeba wiedzieć, ilu jest wierzycieli. Trzeba ustalić, czy cena trafi do wierzyciela, komornika, depozytu notarialnego albo w inny sposób, który daje skutek w egzekucji. Trzeba wiedzieć, czy wierzyciel po zapłacie złoży wniosek o umorzenie albo czy pełna spłata nastąpi przed właściwym momentem.

Bez tego możesz mieć kupującego i nadal mieć licytację.

Kupujący prywatny może poprawić sytuację, bo sprzedaż rynkowa często daje większą kontrolę nad ceną niż licytacja. Ale kupujący może też wykorzystać presję terminu. Jeżeli dłużnik nie zna salda, nie ma stanowiska wierzyciela i nie potrafi pokazać, że transakcja usuwa ryzyko egzekucji, kupujący ma powód, żeby obniżać cenę.

Dlatego pytanie nie brzmi: „czy mam kupującego?”. Pytanie brzmi: czy sprzedaż prywatna zdąży doprowadzić do spłaty i skutku w egzekucji przed licytacją albo przed zamknięciem przetargu.

Czy stary nakaz zapłaty albo błędny adres mogą pomóc?

Tak, ale tylko w określonych sprawach.

Czasem dłużnik patrzy na licytację, a najważniejszy problem leży wcześniej: w tytule wykonawczym. Dotyczy to zwłaszcza starych nakazów zapłaty, elektronicznego postępowania upominawczego, wyroków zaocznych i doręczeń na nieaktualny adres.

Jeżeli dowiedziałeś się o długu dopiero od komornika, to jeszcze nie znaczy automatycznie, że egzekucja jest wadliwa. Ale oznacza, że trzeba sprawdzić tytuł i adresy doręczeń.

Art. 820³ k.p.c. przewiduje szczególny mechanizm zawieszenia postępowania przez komornika w określonych sprawach, między innymi przy wyroku zaocznym albo nakazie zapłaty, jeżeli dłużnik przedstawi wymagane zaświadczenie dotyczące doręczenia na inny adres niż miejsce zamieszkania ustalone w egzekucji.

To nie jest zwykłe „nie wiedziałem”. Potrzebny jest konkretny tytuł, konkretny problem doręczenia i właściwy dokument.

Jeżeli taki problem istnieje, może mieć większe znaczenie niż sama dyskusja o terminie licytacji. Jeżeli nie istnieje, powoływanie się na „nie wiedziałem” może nie dać żadnego skutku przed terminem.

Co jeśli nieruchomość należy też do małżonka, współwłaściciela albo osoby trzeciej?

Wtedy nie wolno oceniać sprawy tylko jako zwykłej licytacji długu jednej osoby.

Jeżeli nieruchomość należy do małżonków, jest współwłasnością albo egzekucja narusza prawo osoby trzeciej, trzeba sprawdzić zakres odpowiedzialności, tytuł, klauzulę, księgę wieczystą i dokumenty własnościowe.

Sama relacja rodzinna nie wystarcza. To, że ktoś mieszka w nieruchomości, nie oznacza jeszcze, że może zatrzymać licytację. To, że nieruchomość jest „rodzinna”, nie jest jeszcze zarzutem procesowym. Potrzebne jest konkretne prawo.

Art. 841 k.p.c. pozwala osobie trzeciej żądać zwolnienia zajętego przedmiotu od egzekucji, jeżeli skierowanie egzekucji narusza jej prawa. To nie jest jednak środek dla każdego domownika. Trzeba pokazać własne prawo osoby trzeciej i to, że egzekucja je narusza.

Przy małżonku trzeba dodatkowo sprawdzić, czy w tle jest umowa majątkowa małżeńska. Art. 822 k.p.c. przewiduje szczególną sytuację wstrzymania czynności, gdy dłużnik albo jego małżonek podnosi zarzut z umowy majątkowej małżeńskiej, okazuje umowę i przedkłada niebudzący wątpliwości dowód na piśmie, że wierzyciel wiedział o zawarciu umowy i jej rodzaju. Art. 840¹ k.p.c. dotyczy z kolei powództwa, gdy dłużnik albo małżonek objęty klauzulą podnosi zarzut z umowy majątkowej małżeńskiej.

To są rzadziej występujące przypadki, ale mogą być bardzo ważne. Nie rozwiązuje się ich zwykłym pismem „proszę nie licytować, bo mieszka tu rodzina”. Trzeba pokazać prawo, dokument i wpływ na egzekucję.

Czy upadłość albo restrukturyzacja mogą zatrzymać sprzedaż nieruchomości?

Mogą mieć wpływ na egzekucję, ale nie są prostym sposobem na odwołanie licytacji.

Upadłość i restrukturyzacja to osobne postępowania. Mają własne warunki, skutki i konsekwencje. Nie powinny być traktowane jako techniczna sztuczka na ostatni moment.

Przy upadłości trzeba sprawdzić, czy dłużnik rzeczywiście spełnia warunki, jaki majątek wchodzi do masy upadłości i na jakim etapie jest egzekucja z nieruchomości. Art. 146 Prawa upadłościowego przewiduje, że postępowanie egzekucyjne skierowane do majątku wchodzącego w skład masy upadłości, wszczęte przed ogłoszeniem upadłości, ulega zawieszeniu z mocy prawa z dniem ogłoszenia upadłości, a po uprawomocnieniu się postanowienia o ogłoszeniu upadłości ulega umorzeniu z mocy prawa. Ten sam przepis zawiera jednak ważne zastrzeżenie dotyczące sytuacji, gdy przybicia prawomocnie udzielono przed ogłoszeniem upadłości.

Przy restrukturyzacji trzeba sprawdzić, czy chodzi o przedsiębiorcę, jaki typ postępowania wchodzi w grę, które wierzytelności są objęte skutkami postępowania i czy egzekucja dotyczy majątku objętego ochroną.

Zdanie „zrób upadłość, zatrzymasz licytację” jest niebezpieczne. Czasem temat jest ważny. Czasem jest spóźniony. Czasem nie dotyczy danej osoby. Czasem przenosi problem do innego postępowania i nie daje wyniku, którego dłużnik oczekuje.

Co jeśli na zatrzymanie licytacji jest już za późno?

Wtedy trzeba przestać tracić czas na działania, które nie mają skutku.

Nie każdą licytację da się zatrzymać. Jeżeli termin jest bardzo blisko, opis i oszacowanie są prawomocne, wierzyciel nie współpracuje, nie ma pieniędzy na pełną spłatę, skarga byłaby spóźniona, nie ma problemu z doręczeniem, kupujący prywatny nie zdąży, a e-przetarg już przeszedł kluczowy etap, obiecywanie zatrzymania może być szkodliwe.

To nie znaczy, że nic nie można zrobić. Znaczy, że trzeba zmienić pytanie.

Nie: „jak za wszelką cenę zatrzymać licytację?”.

Tylko: co jeszcze poprawia sytuację?

Czasem trzeba policzyć, czy sprzedaż prywatna ma sens przed drugą licytacją. Czasem trzeba rozmawiać z wierzycielem po pierwszym nieskutecznym przetargu. Czasem trzeba chronić się przed kupującym, który wykorzystuje presję terminu. Czasem trzeba sprawdzić, czy po licytacji istnieje jeszcze zarzut do przybicia. Czasem trzeba przygotować się na rozliczenie ceny i skutki przysądzenia własności.

Fałszywy wariant potrafi kosztować więcej niż zła wiadomość. Jeżeli zatrzymanie nie jest realne, lepiej wiedzieć to przed kolejnym pismem bez skutku, przed podpisaniem złej umowy albo przed czekaniem na odpowiedź, która nie zdąży niczego zmienić.

Jakie dokumenty pokazują, czy sprawa ma jeszcze sens?

Najpierw trzeba zobaczyć obwieszczenie o licytacji. Art. 953 k.p.c. wskazuje, jakie informacje powinny znaleźć się w publicznym obwieszczeniu, między innymi oznaczenie nieruchomości, czas i miejsce licytacji, sumę oszacowania, cenę wywołania i wysokość rękojmi. Bez obwieszczenia nie wiadomo, jaki termin i jaki tryb sprzedaży trzeba ocenić.

Potem trzeba sprawdzić księgę wieczystą. Księga pokazuje właściciela, hipoteki, ostrzeżenia, wpisy egzekucyjne, prawa i wzmianki. Bez KW nie da się dobrze ocenić sprzedaży prywatnej ani ryzyka kupującego.

Dokumenty o licytacji

Obwieszczenie, ostatnie pismo od komornika, informacja, czy to pierwsza czy druga licytacja, oraz termin rozpoczęcia i zakończenia e-przetargu.

Dokumenty o nieruchomości

Numer KW, opis i oszacowanie, operat, jeżeli jest dostępny, oraz informacja, czy nieruchomość służy potrzebom mieszkaniowym dłużnika.

Dokumenty o długu

Aktualne saldo wierzyciela, koszty komornicze, odsetki, przyłączeni wierzyciele i stanowisko wierzyciela, jeżeli było wydane.

Jeżeli sprawa opiera się na starym nakazie zapłaty, EPU albo wyroku zaocznym, trzeba sprawdzić tytuł i doręczenia. Jeżeli w tle jest małżonek, współwłaściciel albo osoba trzecia, trzeba sprawdzić dokumenty własnościowe i zakres odpowiedzialności.

Te dokumenty nie są formalnością. One odpowiadają na konkretne pytania: czy termin jest prawidłowy, czy spłata może zatrzymać sprzedaż, czy wierzyciel może wstrzymać sprawę, czy skarga ma sens, czy sprzedaż prywatna usuwa problem, czy jest szczególny zarzut i czy nie jest już za późno.

Bez tych dokumentów odpowiedź będzie zgadywaniem.

Diagnoza przed licytacją

Czy możemy pomóc w twojej sprawie?

Nie odpowiemy na to uczciwie bez dokumentów. I nikt nie powinien. Po samym zdaniu „mam termin licytacji” można obiecać dużo. Problem w tym, że taka obietnica może nie dotyczyć twojej sprawy.

Tu nie chodzi o to, czy „coś da się zrobić”. Coś da się zrobić prawie zawsze. Pytanie brzmi, czy to zatrzyma licytację, przesunie termin, doprowadzi do umorzenia, pozwoli sprzedać nieruchomość lepiej albo przynajmniej ograniczy stratę.

Jeżeli masz kupującego, ale cena nie spłaca wierzyciela i kosztów, to jeszcze nie jest rozwiązanie. Jeżeli masz skargę, ale bez szansy na skutek przed terminem, to może być pismo, które przyjdzie za późno. Jeżeli rozmawiasz z wierzycielem, ale nie masz wniosku, zwłoki albo warunków spłaty na piśmie, komornik może nadal prowadzić sprawę.

Dlatego najpierw bierzemy obwieszczenie, KW, pismo od komornika i saldo. Z tych dokumentów wynika, czy jest realna droga. Jeżeli jest, mówimy która. Jeżeli jej nie ma, też mówimy to od razu.

Sprawdź pomoc przy licytacji nieruchomości

Wyślij dokumenty

Masz termin licytacji?

Wyślij obwieszczenie, numer KW i ostatnie pismo od komornika. Jeżeli masz saldo, opis i oszacowanie albo operat, dołącz je od razu.

Najczęstsze pytania

Czy telefon do komornika zatrzyma licytację?

Zwykle nie. Telefon może pomóc ustalić etap sprawy, ale nie zatrzymuje licytacji sam z siebie. Potrzebny jest dokument, decyzja sądu, wniosek wierzyciela, pełna spłata, skuteczna skarga z wnioskiem czasowym albo inna podstawa w procedurze.

Czy skarga na komornika automatycznie wstrzymuje licytację?

Nie. Art. 767² § 2 k.p.c. mówi, że wniesienie skargi nie wstrzymuje postępowania egzekucyjnego ani wykonania zaskarżonej czynności, chyba że sąd zawiesi postępowanie albo wstrzyma czynność.

Czy można sprzedać nieruchomość prywatnie po wyznaczeniu licytacji?

Czasem tak, ale sama sprzedaż po zajęciu nie zatrzymuje egzekucji. Art. 930 § 1 k.p.c. mówi, że rozporządzenie nieruchomością po zajęciu nie ma wpływu na dalsze postępowanie. Sprzedaż ma sens wtedy, gdy cena i sposób rozliczenia prowadzą do spłaty wierzyciela, kosztów i skutku w egzekucji.

Czy pełna spłata zatrzyma licytację?

Może, jeżeli należność wierzyciela razem z kosztami zostanie zapłacona przed zamknięciem przetargu. Art. 981 k.p.c. wiąże z tym umorzenie egzekucji. Trzeba jednak znać pełną kwotę potrzebną do wywołania skutku w egzekucji, a nie tylko przybliżone saldo długu.

Czy niski dług może zablokować licytację mieszkania?

Czasem, ale tylko przy spełnieniu konkretnych warunków z art. 952¹ k.p.c. Trzeba sprawdzić rodzaj nieruchomości, funkcję mieszkaniową, sumę oszacowania, egzekwowaną należność główną, wnioski wierzycieli i wyjątki.

Co wysłać do pierwszej oceny sprawy?

Wyślij obwieszczenie o licytacji, numer księgi wieczystej, ostatnie pismo od komornika, opis i oszacowanie oraz aktualne saldo wierzyciela, jeżeli je masz. Jeżeli sprawa opiera się na starym nakazie zapłaty, EPU albo wyroku zaocznym, warto dołączyć informację o tytule i doręczeniach.

Powiązane tematy

Jeżeli problem jest wcześniejszy albo bardziej szczegółowy, przejdź do właściwego materiału.

Ten artykuł dotyczy sytuacji, w której termin licytacji jest już wyznaczony. Jeżeli jesteś na innym etapie, lepszy będzie tekst o zajęciu nieruchomości, opisie i oszacowaniu albo sprzedaży nieruchomości z komornikiem.

Blog

Komornik zajął nieruchomość. Co dalej?

Dla spraw, w których jest już zajęcie, ale nie ma jeszcze wyznaczonego terminu licytacji.

Przejdź dalej

Blog

Skarga na opis i oszacowanie nieruchomości

Dla sytuacji, w których problemem jest wycena, operat, termin na skargę albo wartość przyjęta do licytacji.

Przejdź dalej

Oferta

Wstrzymanie licytacji nieruchomości

Dla spraw, w których termin już jest i trzeba szybko sprawdzić dokumenty oraz realny skutek działania.

Przejdź dalej

Źródła i podstawy prawne

Wróć do bloga